Łysienie – cierpi nie tylko wygląd, ale i psychika

łysienie a depresja

Problem z łysieniem jest stary jak świat. Starożytni uważali bujne owłosienie za symbol siły i witalności. Doskonałym przykładem jest biblijny Samson, którego niezwykła siła tkwiła właśnie w bujnej czuprynie. Łysienie dotykało wybitne osobistości, które często usiłowały maskować ten defekt. Tak robił słynny Juliusz Cezar, który brak włosów ukrywał pod wieńcem laurowym. Potem były peruki. Dziś także wiele osób wstydzi się, że łysieje i ma z tego powodu kompleksy, a nawet wpada w depresję. Jest to m.in. następstwo panującego w mediach kultu idealnego wyglądu i młodości.

 

Zaczynam łysieć! Co robić?

 

Takie paniczne wręcz myśli pojawiają się często u panów, którzy zaobserwowali u siebie pierwsze oznaki łysienia. Mimo, że zwykle w tej fazie utrata włosów jest niewielka i mało kto tak naprawdę ją zauważa, dotknięty łysieniem mężczyzna doświadcza poczucia niższości i dyskomfortu. To jest przenoszone na codzienne życie, we wszystkich jego sferach. Prowadzone są badania naukowe, które wyraźnie pokazują, że łysienie ma wpływ na zdrowie i kondycję psychiczną.

Dlaczego tak jest? Łysienie kojarzone jest przede wszystkim ze starzeniem się. Młody mężczyzna, który zaczyna tracić włosy, a może to się zdarzyć nawet w wieku 20 lat, jest przekonany, że się starzeje i traci atrakcyjność, a przecież dopiero tak naprawdę wchodzi w życie. Dzieje się tak przede wszystkim w przypadkach łysienia androgenowego, czyli męskiego.

Jak wiadomo, istnieją bardzo różne rodzaje łysienia. Do najczęściej spotykanych można zaliczyć łysienie androgenowe, plackowate, bliznowaciejące, telogenowe, po chemioterapii i wiele innych.

Większość przypadków łysienia u mężczyzn można zaliczyć do łysienia androgenowego. Jest ono w dużej mierze uwarunkowane genetycznie, a może się rozpocząć w bardzo młodym wieku, jednak zwykle zauważane jest po 40 roku życia.

 

Wypadanie włosów wpływa na psychikę

 

Badania naukowe, prowadzone m.in. w Wielkiej Brytanii, dobitnie wykazują, że nadmierna utrata włosów wpływa zdecydowanie negatywnie na psychikę. Mężczyźni, którzy zaczynają łysieć, bardzo często doświadczają psychicznego dyskomfortu. To z kolei ma duży wpływ na funkcjonowanie w różnych dziedzinach życia. Nie jest to rzecz marginalna, ponieważ okazuje się, że nawet 70% mężczyzn, którzy cierpią na łysienie androgenowe, ma związane z tym problemy emocjonalne, a nawet zapada na depresję.

Jak widać, jest to duży problem społeczny, a dotyczy przecież mężczyzn w sile wieku. Dlaczego tak się dzieje? W dużej mierze odpowiedzialne są media, które kreują stereotypy urody i propagują kult młodych, zdrowych, pięknych osób o bujnych włosach.

Patrząc na te wzorce, mężczyzna, któremu zaczynają się przerzedzać włosy, zaczyna się stresować. To może z kolei powodować jeszcze szybsze wypadanie włosów i coraz gorszy stan psychiczny, w efekcie mogący doprowadzić nawet do poważnych zaburzeń psychicznych i depresji.

Dlatego bardzo ważne jest, aby osoba, która zaczyna łysieć, zgłosiła się do lekarza. Ten może stwierdzić, na jakie łysienie cierpi pacjent i jakie ma możliwości skutecznego leczenia. Bo w wielu przypadkach można skutecznie spowolnić lub zatrzymać proces łysienia, a nawet odbudować fryzurę. Jest to jednak proces stosunkowo długi i musi być prowadzony pod kontrolą lekarza.

Zwykle jednak panowie lekarza unikają. Próbują natomiast różnych środków i sposobów, które oferowane są w drogeriach czy w internecie. Niestety, najczęściej są one zupełnie nieskuteczne.

 

Łysienie a depresja

 

Stres może spowodować nadmierne wypadanie włosów. A to powoduje jeszcze większy stres. W skrajnych przypadkach taka sytuacja może nawet przyczynić się do rozwoju depresji. To nic dziwnego, biorąc pod uwagę to, że człowiek to ciało i umysł. Choroby somatyczne (a taką jest łysienie) mają ogromny wpływ na psychikę człowieka i jego samopoczucie.

Okazuje się też, że depresja spowodowana łysieniem wcale nie jest czymś niezwykłym. Coraz częściej spotyka się panów, którzy chorują na depresję właśnie w związku z nadmiernym wypadniem włosów.

Pamiętać trzeba, że depresja jest bardzo poważną chorobą, która wymaga profesjonalnego leczenia zarówno farmakologicznego, jak i wsparcia psychicznego. Pogorszeniu ulega m.in. układ odpornościowy, co może powodować dodatkowe dolegliwości.

Chory nie zawsze wie, że ma depresję. Jeśli jednak widzimy zmiany w wyglądzie (łysienie) chorego i jednocześnie zmienia się jego podejście do życia (wycofanie z życia społecznego, strach przed innym ludźmi, wstyd, coraz mniejsza pewność siebie), to można się zastanawiać, czy to nie jest już depresja. Wizyta u specjalisty może dużo wyjaśnić i pomóc.

 

Kobiety też mają problem z łysieniem

 

Utrata włosów przez kobiety jest dla nich zwykle dramatem. O ile wypadanie włosów przy chemioterapii jest przyjmowane dość spokojnie (panie mają świadomość, że włosy odrosną po zakończeniu terapii), to łysienie z nieznanych przyczyn jest dla nich bardzo traumatyczne. Nie jest to dziwne, biorąc pod uwagę fakt, że bujne kobiece włosy praktycznie zawsze były wyznacznikiem urody i kobiecości. Jeszcze do niedawna obcięcie włosów na krótko uznawane było za wyraz hańby.

Dlatego łysienie jest niezwykle trudne do zaakceptowania przez panie. Przeżywany przez nie ogromny stres może doprowadzić do różnych zaburzeń psychicznych z depresją na czele, a także kryzysu osobowościowego.

Łysienie kobiet różni się od łysienia mężczyzn. Zwykle jest to przerzedzenie włosów. Całkowita ich utrata zdarza się sporadycznie. Przyczyny łysienia u kobiet różnią się od przyczyn łysienia u mężczyzn. Często nadmierne wypadanie włosów to efekt zaburzeń hormonalnych, złej diety, choroby (także autoimmunologicznej) czy niewłaściwych zabiegów pielęgnacyjnych. Wtedy zatrzymanie łysienia następuje zwykle po wyeliminowaniu przyczyny podstawowej.

Panie mogą też mieć łysienie androgenowe. Jednak także ten typ łysienia przebiega nieco inaczej i rzadko powoduje całkowitą utratę włosów.

 

Czy warto leczyć łysienie?

 

Patrząc na statystyki, które wyraźnie pokazują, że większość osób łysiejących ma z tego powodu problemy, należy stwierdzić, że warto, a nawet należy. Dotyczy to zarówno panów, jak i pań.

Najważniejszą rzeczą jest właściwe zdiagnozowanie typu łysienia. Od tego zależy dalszy przebieg i możliwości leczenia. Im szybciej to nastąpi, tym efekty mogą być lepsze.

Wiele osób wstydzi się iść do lekarza z problemem łysienia. Dusi w sobie emocje i stres związany z utratą włosów. Zamiast wizyty u dermatologa wybiera dostępne w sklepach preparaty, które praktycznie nic nie dają. To jeszcze pogłębia problem psychiczny.

Tymczasem wizyta u specjalisty pozwoli ustalić, co można zrobić. Już samo wdrożenie leczenia polepsza samopoczucie pacjenta. Nie zawsze daje doskonałe efekty, ale sam fakt, że coś się dzieje, pozwala na pozytywniejsze spojrzenie na życie.

Leczenie łysienia niekoniecznie musi być farmakologiczne. Bardzo skuteczne jest stosowane chętnie w ostatnich latach przeszczepianie włosów metodą FUE.  Efekty pojawiają się zwykle dużo wcześniej niż przy farmakoterapii i są dość spektakularne, co powoduje, że sporo osób decyduje się na ten zabieg.